Najlepszy motywator – człowiek
Obejrzyj zanim przeczytasz.
Witam!
Dziś będzie refleksyjnie. Jeżeli to czytasz to oglądałeś już zapewne ten zajebiście motywujący do życia filmik. Nie wiem jak u was ale u mnie wywołał dużo myśli. Po obejrzeniu tego filmiku zacząłem się zastanawiać. Pomyślcie… on od urodzenia nie ma rąk i nóg! a teraz mając dwadzieścia parę (tak obstawiam) może więcej lat daje ludziom wiarę, nadzieje i motywacje. Człowiek, który powinien siedzieć w domu i być obsługiwany przez innych, żyje „normalnie” i pomaga normalnym ludziom.
Zabawne jak nasze problemy wypadają w porównaniu do problemów ludzi takich jak on. Wyobraźcie sobie jak jakiś zwykły człowiek żali się teraz, że coś mu tam nie wyszło i że jego życie nie ma sensu i chce z nim skończyć. Kurwa ten facet nie ma nóg i rąk a śmieje się, żartuje z tego ma wielki dystans do siebie o wiele większy niż wiele osób na świecie, a ktoś mówi, że chce się zabić o jakąś pierdołę? To brzmi raczej śmiesznie.
Jak ja sobie pomyślałem w trakcie oglądania tego filmu jakie niektórzy mają problemy to na chwile przestałem je w ogóle mieć. Człowiek moim zdaniem powinien się wstydzić czasami za to co myśli o sobie samym. Zamiast korzystać z tego co ma to się użala nad sobą, bo chce mieć więcej, bo to, bo tamo…
Problemy każdy ma i będzie miał, a ten filmik ma wam pomóc przez nie przejść bo na pewno po obejrzeniu będzie Ci łatwiej przynajmniej trochę…
I pamiętajcie: „bo liczy się to jak kończysz”
Złodziej czasu
Tak ostatnio się zastanawiam ile czasu tak na prawdę człowiek potrzebuje spędzać przed komputerem każdego dnia, bo że potrzebuje to wiadomo w dzisiejszych czasach. No ale tak racjonalnie bez żadnego bezsensownego siedzenia i przeglądania wciąż tych samych stron patrząc czy coś jest nowego to człowiek potrzebuje mniej więcej do 2 godzin. Wliczam w to sprawdzenie poczty, gadu-gadu, i jakieś strony ulubione, każdy ma swoje choć pewnie większość ma takie same, ale nie o to, nie o to:) Wiadomo można posiedzieć jak się znajdzie jakiś ciekawy artykuł, czy słucha muzyki lub ogląda filmy. Ale takie podstawowe sprawy to 2 godziny. Ale nieee!! człowiek zamiast zrobić coś kreatywnego to siedzi tak bez sensu przed tym czymś, zamiast się spotykać to siedzi na gadu-gadu i „rozmawia”, zamiast pójść na piwo stawia „piwo” na NK czy popularnym teraz Fejsie i jara się new fociami.
Jakbyście się zastanowili ile czasu spędzacie na bezsensownym siedzeniu w necie i co można w tym czasie zrobić ciekawego, spontanicznego to myślę, że by to na was w jakiś sposób podziałało. Nie mówię że ja nie miałem takiego czegoś, owszem miałem. Jak pomyślałem ilu rzeczy nie zrobiłem a mogłem zrobić to zacząłem to zmieniać i teraz właśnie pisze bo mi się zebrało i chciałbym zeby coraz więcej ludzi to rozumiało;p W ogóle to niektórzy zamykają się w jakichś schematach, zero rozwijania zainteresowań i hobby, są tacy nijacy. Nie wiem czy piszę zrozumiale ale generalnie chodzi mi o to że komputer zabiera zbyt dużo czasu z życia i ja już to myślę przezwyciężyłem. Kiedyś siedziałem sporo, łażąc po stronach i szukając na siłę czegoś nowego do przeglądywania, co zajmowało kilka godzin. Teraz ograniczyłem to zamieniając na różne ciekawe sprawy. Ale nie będę pisał co można robić w zamian, sami se wymyślcie ;p Mam nadzieje, że pomogę, jeżeli nie to przykro mi. Twoje życie twoja sprawa.
Kontynuacja
No nareszcie… Ale długo nic nie pisałem. Pomyślałem sobie może żeby „znowu” zacząć pisać chociaż miałem tylko jeden artykuł więc można powiedzieć, że nic nie napisałem. Nie wiem czy ktoś to będzie czytał, mam to gdzieś pisze tak sobie bo chce i ch*j
Dzisiaj dokonałem rzeczy na którą czekałem całą zimę – poszedłem wreszcie biegać. Było może z 3 st. C no może trochę więcej ale mi to zupełnie nie przeszkadzało. Dresy dały rade. Gdy tylko wysiadłem z samochodu zacząłem biec, biec i biec… jak głupi. Całe 2 km. biegłem jak najszybciej mogłem nie zważając na oddech, konsekwencje w postaci późniejszych zakwasów, ani na to że będę musiał przecież jeszcze wrócić spowrotem. W połowie się zatrzymałem. Po zatrzymaniu poczułem skórcze mięśni uda. Wracałem też biegiem ale już decydowanie woolniejszym. Lecz chęć biegu nie wyczerpała się po 2 km. Wykończony już prawie postanowiłem finiszować na jakieś 300-400 metrów przed końcem. Na koniec ze zmęczenia padłem na maske samochodu i leżałem z 3 minuty. To było coś niesamowitego, takie swego rodzaju oczyszczenie z chęci biegania (przynajmniej na jakieś 4 dni
). Chęć ogólnie biegania była silniejsza od jakiegokolwiek rozsądnego biegu. Gdy wróciłem do domu mimo, że zajebiście zmęczony to także byłem zajebiście szczęśliwy. Nic nie przebije uczucia gdy zrobisz coś czego pragniesz i w czasie robienia tej rzeczy nie myślisz o niczym innym nawet nie myślisz racjonalnie na temat tego co robisz, po prostu to robisz. Można powiedzieć, że ja dzisiaj wogóle nie myślałem. Słuchawki z muzą w uszach i jazda, choć musze przyznać że mi spadały
ale podczas biegu nic mi nie mogło przeszkodzić. Czułem się wolny i spełniony. Wiem, że tak sie nie da cały czas. Teraz po tym szaleństwie pozostaje mi tylko trenować.
To by było na tyle w tym temacie. Mam nadzieje że chęć do pisania nie zniknie z dzisiejszym dniem. Wkrótce powinno sie tu coś pojawić.
Peace.
Sport to zdrowie!
No, to czas napisać pierwszego posta tematycznego. Zacznę może od rzeczy ważnej ale dla niektórych może sie to wydawać głupie. Otóż widziałem wczoraj w „Faktach” reportaż na temat udziału w lekcjach WF i pomyślałem, że napiszę tu co o tym sądzę. Nie chodzi mi tu dokładnie o to że ludzie nie chodzą na lekcje… dobra niech nie chodzą jeśli ćwiczą po szkole wtedy spoko… Ja sam nie lubię chodzić na WF bo są, że tak powiem do dupy. Nikomu sie nie chce ćwiczyć (jak to w erblu;p). Chcę tu powiedzieć, że takie lekceważenie ruchu i prowadzeniu osiadłego trybu życia może sie dla wielu źle skończyć. O czym mówię?? a chociażby w tym reportażu były dwie dziewczyny, pierwsza z nich powiedziała:
„…nie chodzę na lekcje bo mam długie paznokcie i mogą mi sie złamać…” no ludzie to już chyba przesada, później będzie narzekać, że jest za gruba… a tłuszczu nie zrzuca sie z dnia na dzień. Dobra teraz druga wypowiedz co mnie powaliła:
„...jak sie zmęczę to się spocę czego nie lubię…” czy jakoś tak nie pamiętam dokładnie ale co do cytatu jest żałosny. Co ona myślała że będzie czysta i pachnąca po ćwiczeniach?? nie wiem ale ja tego nie mogę zrozumieć a konsekwencje takiego czegoś będą ogromne.
Apeluje tu do wszystkich „niećwiczących” weźcie sie naprawdę w garść. Nie mówię tu o super ciężkich treningach i w ogóle tylko chodzi mi o to że zamiast siedzieć godzinami przed kompem (co zaczyna być już bardzo poważnym problemem u większości) można wyjść na chociaż pół godziny dziennie i sie „poruszać” czy to tak wiele?? pół godziny… a satysfakcja jest ogromna, poprawia się samopoczucie i jesteśmy bardziej pewni siebie a co ważne „odmulimy się”.
Teraz trochę o treningu dla chętnych. Częstym problemem ludzi jest nadmierna ilość tkanki tłuszczowej na brzuchu. Jeżeli ktoś ma problem ze spaleniem tłuszczu albo chce wzmocnić wszystkie mięśnie w okolicach brzucha to polecam bardzo „A6W” tu podaje zestaw ćwiczeń:

Trening trwa 42 dni. Uprzedzam trening tylko dla wytrwałych i o dużej sile zaparcia. Wiem co mówię bo sam wypróbowałem na sobie i efekty były takie na jakie czekałem – wzmocnienie mięśni brzucha i spalenie tkanki tłuszczowej.Ale mocno musiałem się napocić Trening mogą stosować wszyscy niezależnie od płci i wieku. Jeżeli chcecie ćwiczenia na jakieś inne partie mięśni to daje linka do forum( znajdziecie tam odpowiedzi na wszystkie pytania: SFD
A więc powiadam wam jeszcze raz ruszać dupy od kompów i biegać, grać, pływać i wszystko gdzie sie trzeba ruszać i wcale nie musi to być regularnie co do godziny ale tak jak pisałem 30min. dziennie wystarczy a później zobaczycie że miałem racje.Im szybciej sie weźmiecie tym lepiej. Wiem, że nie do wszystkich trafiła ta moja wypowiedź, że niektórzy uważają to za bezsens ale może do części trafi. Jeżeli trafi teraz to dobrze a jeśli nie to trafi później…;p No dobra pierwszy post czas skończyć i zastanówcie się nad tym dobrze a korzyści będziecie z tego mieli więcej niż poświecicie czasu na komputer. To tyle ode mnie:)
Elo Ludzie!!
Zbierałem się zbierałem i wreszcie się zebrałem i zrobiłem bloga. Będę się starał coś wpisywać i dodawać i wogle… Dobra teraz patrzcie i podziwiajcie a jak się nie podoba to…